Kto pogonił toruńskie żaby?
Za fasadą średniowiecznej historii Torunia kryje się niejedna tajemnica. Miasto od początku swych dziejów związane było z Zakonem Krzyżackim. Osada otrzymała prawa miejskie w 1233 r., czyli dokładnie wtedy, kiedy Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków na polskie ziemie. Niedługo potem w mieście staje klasztor franciszkanów z kościołem Najświętszej Marii Panny. To w nim w 1243 r. Krzyżacy zwołują synod i dzielą państwo krzyżackie na biskupstwa. Wówczas też nastąpić miało wielkie wyswobodzenie miasta przez prostego flisaka. Zgodnie z powtarzaną od dawien klechdą, pewnego deszczowego lata Toruń nawiedziła plaga żab. Do walki z płazami stanęli wszyscy rycerze, zachęceni obietnicą burmistrza, który wybawcy obiecał rękę swej córki. Zwycięzcą okazał się jednak prosty chłopak trudniący się spławem drewna nurtami Wisły. Orężem biedaka były proste skrzypki. Kiedy zagrał na nich piękną melodię, wszystkie żaby podążyły za nim poza rogatki Torunia. Burmistrz wyprawił mu za to huczne weselisko, a współcześni - wznieśli pomnik koło ratusza!
Benedyktyńskie figle
Druga połowa XIII wieku to czas dynamicznego rozwoju Torunia. Rozbudowano wówczas Stare Miasto, nadając mu dzisiejszy kształt z Rynkiem Staromiejskim pośrodku. Krzyżacy wznieśli tu zamek; swoje klasztory zbudowali też dominikanie i benedyktynki. Frywolność tych ostatnich okazała się dla Torunia niezwykle brzemienna w skutkach. W 1312 r. miasto zostało zajęty przez wojska litewskie, które zburzyły klasztor benedyktynek i pojmały mniszki w niewolę. Z odsieczą grodowi przyszedł wielki komtur Heinrich von Plotzke, oswobodził zakonnice i wybudował im nowe opactwo. Hojnie obdarowane służebnice boskie - jak głosi legenda - zamiast oddawać się modlitwie i kontemplacji, raczyły się odtąd zabawą i rozkoszami stołu. Na cześć Krzyżaków raz w miesiącu siostry wydawały sute przyjęcia. Na jednej z takich kolacji podano zakonnikom placek upieczony z mąki i miodu z dodatkiem korzennych przypraw. Ciasto tak posmakowało Krzyżakom, że na cześć jego pomysłodawczyni siostry Katarzyny, ochrzcili toruńskie pierniki "katarzynkami".
Chciwość, co przywraca życie
Przełom wieku XV i XVI to czas wielkiej świetności Torunia, liczącego wówczas prawie 30 tys. mieszkańców. Miasto stało się głównym ośrodkiem wymiany towarów na ziemiach polskich, a jego bogactwo znalazło wyraz w nowej renesansowej zabudowie. Między 1497 a 1500 r. wybudowano też pierwszy w mieście stały most na Wiśle. Ale nie wszyscy chcieli bogacić się uczciwie! Kiedy zmarła żona jednego z najzamożniejszych toruńskich kupców, jej ciało przybrane w strojną suknię i przyozdobione drogą biżuterią spoczęło na katafalku. Pierścienie skusiły kościelnego, ale mimo wielu prób nie udało mu się ich zdjąć. Kiedy wreszcie postanowił odgryźć nieboszczce palce, kobieta wrzasnęła w niebogłosy! Okazało się, że nie umarła, ale wpadła w chwilowy letarg.
Kopernik z Torunia w Warszawie
Dobrobyt miasta zakończył potop szwedzki. Najeźdźcy zajęli Toruń w 1655 r. i ustanowili w nim siedzibę szwedzkiego gubernatora Prus. Nieprzerwanie prowadzone aż do schyłku XVIII wieku oblężenia i walki zrujnowały miejskie fortyfikacje; spłonął też ratusz i wiele budynków. W 1795 r. wyniszczony i liczący niespełna 6 tys. mieszkańców Toruń trafił w granice zaboru pruskiego. W 1809 r. stał się częścią Księstwa Warszawskiego, ale już w 1815 r. powrócił w granice Prus. Zniszczone działaniami wojennymi kamienice odbudowano w stylu klasycystycznym, a w promieniu 3 km od centrum wzniesiono potężną fortyfikację. Po I wojnie światowej miasto powróciło do Polski i zyskało rangę stolicy województwa. Działania wojenne 1939-45 nie poczyniły większej szkody w zabudowie Torunia. Zaraz po wojnie, w sierpniu 1945 r., władze państwowe podjęły decyzję o utworzeniu w Toruniu uniwersytetu. Uczelnię ochrzczono imieniem Mikołaja Kopernika. Pierwszą próbę uczczenia tego najsłynniejszego torunianina władze miejski podjęły na początku XIX w., ale wówczas ich plan pokrzyżowały meandry historii. W 1809 r. torunianie gremialnie odpowiedzieli na apel włodarzy o zebranie środków na budowę pomnika Kopernika. Rzeźbę wykonał słynny artysta Thorwalsen, ale nigdy nie trafiła ona na toruńskie Stare Miasto. Z niewyjaśnionych przyczyn olbrzymi posąg znalazł się w niewielkiej wiosce w okolicach Nysy na Opolszczyźnie, którą w związku z całą tą historią nazwano Kopernikami. Ostatecznie ufundowany przez torunian pomnik stanął w Warszawie przed frontem Pałacu Staszica, gdzie mieści się Polska Akademia Nauk.






