Retrospektywa Rafaela Azcony
23 marca 2008 roku zmarł jeden z najwybitniejszych scenarzystów europejskich, Hiszpan Rafael Azcona. Miał 81 lat. W ciągu 50 lat swojej prominentnej kariery stworzył niemal 100 scenariuszy. Jego specjalnością stała się tematyka obyczajowa, którą podejmował z przenikliwością i często z dużą śmiałością (przykładowo "Wielkie żarcie"). Współpracował m.in. z Marco Ferrerim, Luisem Garcíą Berlangą, Carlosem Saurą, José Luisem Garcíą Sánchezem, Fernando Truebą, Alberto Lattuadą, José Luisem Cuerdą czy Bigasem Luną. Choć nigdy nie stał się międzynarodową gwiazdą, jego wkładu w kino europejskie nie da się przecenić.
Najbliżej światowego uznania był, kiedy "Belle Epoque" Fernando Trueby, do którego Azcona napisał scenariusz, zdobyło Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Inne filmy, do których pisał scenariusze, również zdobywały nominacje do Oscara i wiele innych wyróżnień, ale w perspektywie globalnej żaden nie osiągnął sukcesu obrazu Trueby. Azcona tworzył do samego końca, jego ostatnim scenariuszem był skrypt do filmu "The Last Pulcinella" ("L'ultimo Pulcinella"), który trafił na ekrany kin w 2008 roku, dwa tygodnie przed śmiercią artysty. Azcona był również uznanym pisarzem, tworzył nasycone czarnym humorem powieści i opowiadania.
- W hołdzie dla znakomitego scenarzysty Lato Filmów przedstawi przegląd 9 jego filmów, od prac najstarszych po te jeszcze całkiem niedawne:
- "Plácido" (1961), znany również jako "Uczta wigilijna"
Tragikomedia porównywana pod względem humanistycznego wydźwięku do filmów Chaplina i Rosselliniego. Fabuła opiera się na kontrowersyjnym pomyśle grupy starszych kobiet - każda bogata rodzina z małego hiszpańskiego miasteczka, w którym toczy się akcja filmu, przyjmie pod swój dach po jednym bezdomnym na wigilijną noc. Azcona i Berlanga dobrze wiedzieli, że komedia jest najlepszym środkiem artystycznego manifestu - w ich filmie humorystyczna warstwa przykrywa ostrą krytykę społeczną Hiszpanii za czasów dyktatury. - "El verdugo" (1963), znany również jako "Kat" oraz "The Executioner"
Nieco zapomniane dzieło hiszpańskiego kina, w plebiscycie zorganizowanym na stulecie hiszpańskiego kina zajął drugie miejsce. Czarna jak smoła komedia, której głównym bohaterem jest właściciel zakładu pogrzebowego. Tak się składa, że za żonę bierze sobie córkę starego kata, który nie może już dłużej wykonywać swojej pracy, więc zięć - choć zupełnie mu się to nie uśmiecha - jest zmuszony przejąć "rodzinną" profesję. A pod względem wydźwięku mocne potępienie kary śmierci za czasów dyktatury. - "Vivan los novios!" (1970), znany również jako "Long Live Bride and Groom"
Kolejna czarna jak smoła komedia w karierach Azcony i Berlangi. Punktem wyjściowym jest tu ślub pewnego urzędnika bankowego. Poznajemy go na plaży, dzień przed wielkim życiowym krokiem, gdzie przebywa wraz z kochającą matką. Mężczyzna, ośmielony nagimi, połyskującymi ciałami opalających się niedaleko kobiet, idzie się z nimi zapoznać. Kiedy wraca, okazuje się, że szanowna rodzicielka utonęła. Nie stanowi to jednak powodu do odwołania ślubu - mamusia "idzie" do pojemnika z lodem, a małżonkowie przygotowują się do wielkiego dnia. - "La prima Angélica" (1974), znany również jako "Kuzynka Angelica" oraz "Cousin Angelica"
Piękna historia miłosna zawarta w sentymencie za utraconymi latami niewinnego dzieciństwa. Kiedy Luis przyjeżdża do swojego rodzinnego miasteczka, żeby pochować matkę, jego ciotka umieszcza go w domu, w którym spędził młodość - w 1936 roku, u początków hiszpańskiej wojny domowej. Na miejscu spotyka kuzynkę Angelikę, swoją pierwszą miłość, która obecnie ma męża i dziecko. Rzeczywistość miesza się z przeszłością, wolność obyczajowa z zakazanym uczuciem z zamierzchłych czasów oraz dogmatycznymi, surowymi naukami katolickiego kościoła. - "Tamaño natural" (1974), znany również jako "Grandeur nature" lub "Life Size"
Kontynuacja społecznej krytyki, którą Azcona i Berlanga tak umiłowali w swoich wspólnych filmach. Michel to dentysta, który opuszcza porzuca swoje jałowe małżeństwo dla nowego, ekscytującego związku. Wkrótce następuje ślub, ale obsesyjne wręcz uczucie Michela zostaje wystawione na ciężką próbę. Specyficzny humor i klimat, a w tle problem uznawany przez twórców za społeczne tabu - niespełnionych męskich fantazji, które zamieniają kobietę w obiekt, ładną lalkę, skutkując narastającą dezintegracją. - "La escopeta nacional" (1978)
I znowu słynne duo ostrzy miecze na hiszpańskie społeczeństwo, tym razem to funkcjonujące w latach 70., prezentujące inne wartości, ale ciągle zawierające w swoich ramach wiele wypaczeń. Postępująca dekadencja Hiszpanek i Hiszpanów, karykatura hiszpańskiego stylu życia i wiele wewnętrznych dowcipów sprawiają, że nie jest to najłatwiejszy w oglądaniu i rozumieniu film. Jednak Azcona, mistrz pióra tematyki obyczajowej, napisał scenariusz, który bardzo często wchodzi w obszary uniwersalności. - "Nacional III" (1982), znany również jako "National III"
Azcona i Berlanga, sztandarowe duo tegorocznej edycji Lata Filmów, tym razem opowiadają o niegdyś znamienitej francuskiej rodzinie, która w przebraniu pielgrzymów wyjeżdża ze stolicy na południe kraju, by tam próbować odnowić dni swojej świetności. Znakomite, dowcipne, świeże kino obracające się wokół tematyki społecznej. - "La lengua de las mariposas" (1999), znany również jako "Język motyli" oraz "Butterfly Tongues"
Hiszpania, początek wojny domowej, rok 1936, temat często podejmowany przez Azconę. Nic nie znaczące miasteczko, pełne nic nie znaczących żyć nic nie znaczących ludzi, starte z okropieństwem wielkiego, rozbuchanego konfliktu, który zmienia rzeczywistość dookoła. Głównym bohaterem jest młody Moncho, wchodzący właśnie w najprzyjemniejszy okres dojrzewania, pełen wspaniałych odkryć i pierwszych razów różnego kalibru. Sentymentalna, aczkolwiek bolesna opowieść o dojrzewaniu za czasów, które wymagały dorosłości.Będzie to pierwsza w Polsce retrospektywa Rafaela Azcony.

