Międzynarodowy Konkurs na Film z Najlepszym Scenariuszem
Międzynarodowy Konkurs na Film z Najlepszym Scenariuszem ma na celu wyłonienie filmu z najlepszym scenariuszem. Obejmie od 10 do 12 filmów wyselekcjonowanych przez Radę Programową Festiwalu, spośród obrazów zgłoszonych na festiwal lub dostrzeżonych na najważniejszych imprezach filmowych na świecie. Nagrodę w Konkursie przyzna jury wyłonione spośród znanych osobistości świata filmu.
Królowa Karo
Tytuł oryginalny: My Queen Karo
Reż. Dorothée Van Den Berghe
Karo to imię dziewczynki, która przybywa wraz ze swoimi rodzicami, przeżytkami epoki hippisowskiej, do Amsterdamu połowy lat 70. To właśnie z jej perspektywy będziemy obserwować wszystkie pojawiające się na ekranie wydarzenia, artystyczny chaos wypełniający ramy amsterdamskiej bohemy, seksualne przygody rodziców i ich znajomych. Małej Karo przychodzi dojrzewać w mało ciekawym dla dziewczynki otoczeniu, stara się buntować, określać rzeczywistość wedle własnych zasad. Nie zawsze jej się to udaje, ale jej walkę ogląda się przysłowiowym jednym tchem.
Mine Vaganti. O miłości i makaronach
Tytuł oryginalny: Mine vaganti
Reż. Ferzan Ozpetek
Ozpetek nakręcił film, który ogląda się jak sztukę sceniczną - pełen błyskotliwych dialogów, nieco teatralnych postaci, jaskrawości podejmowanej problematyki i zawarty tak naprawdę w kilku lokacjach. W roli głównej rodzina Cantone, w której nic nie jest takie, jakby się mogło wydawać, chociaż wszyscy jej członkowie utrzymują pozory do zachowania przyjemnego status quo. Ozpetek zderza ze sobą familijne kontrasty - ojca-homofoba z synem ujawniającym, że jest gejem, ciotkę o wyuzdanych fantazjach seksualnych z babką, która choć liberalna i rozsądna, kryje w sobie bolesne traumy przeszłości itd. - powodując, iż każdy członek rodziny będzie musiał przewartościować swoje życie.
(Nie) jestem twoim przyjacielem
Tytuł oryginalny: Nem vagyok a barátod
Reż. György Pálfi
Budapeszt. Dziewięć postaci. Kilka różnych historii. W rolach głównych naturszczycy. Luźna struktura narracji, oparta na słowach, gestach i... wizualnych eksperymentach. Głównym tematem jest miłość, a w zasadzie różne jej rodzaje. Jednak film znanego w festiwalowym obiegu węgierskiego twórcy podejmuje tę ograną przecież na setki różnych sposobów tematykę z dużą dozą świeżości, poddając pod uwagę kilka ciekawych refleksji. Skromne, niskobudżetowe kino artystyczne, które nie stanowi łatwego doświadczenia, jest wymagające, zmuszające do skupienia, ale w ostatecznym rozrachunku satysfakcjonujące.
Pewien dżentelmen
Tytuł oryginalny: En ganske snill mann
Reż. Hans Petter Moland
Ulrik odsiedział 12 lat za zabicie kochanka swojej żony. Kiedy wychodzi wreszcie z więzienia, nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Spotyka swoich dawnych kolegów z czasów, kiedy był gangsterem, żona go nie chce znać, dorosły już syn nie wie, jak się do niego odnosić, a życie podsuwa pod nogi kolejne kłody. Film Molanda nie jest jednak smutnym dramatem, a znakomicie nakręconą i zagraną czarną komedią. Znajdzie się miejsce i dla seksu (Ulrik korzysta, ile może), i dla przemocy (Ulrik chce się zemścić na facecie, przez którego trafił za kratki), i dla komedii (dawni kumple nie grzeszą subtelnością), i dla nieprzewidzianej czułości (spotkania po latach: z synem, z żoną).
Rodzina
Tytuł oryginalny: En familie
Reż. Pernille Fischer Christensen
Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, jak głosi słynne powiedzenie. U Pernille Fischer Christensen sprawdza się bardzo dobrze, bowiem rodzina stanowi dla Ditte, głównej bohaterki filmu, trudny orzech do zgryzienia. Oprócz kilku ważnych decyzji, które same się nie podejmą, kobieta zostaje postawiona przed nie lada wyborem -wyjechać ze swoim chłopakiem-artystą do Nowego Jorku i tam rozpocząć nowe, zapewne luksusowe życie, czy przejąć rodzinny biznes, piekarnię, po tym, jak senior rodu stanął na krawędzi śmierci. Od jej decyzji zależeć będzie bardzo wiele, ale pozostali członkowie familii nie zamierzają ułatwiać jej życia. Wszyscy mają bowiem własne plany i marzenia. Pytanie tylko, czy da się zadowolić każdego?
Tournée Tytuł oryginalny: Turneja
Reż. Goran Markovic
Bałkany, początek lat 90. W środek bratobójczej wojny, która pozbawia życia dziesiątki ludzkich istnień, wpakowała się grupa teatralnych aktorów dawno minionej sławy. Za ich pomocą reżyser pokazuje cały absurd i bezsens konfliktu, który rozbił mocny niegdyś kraj. Konfrontuje z nimi różne typy ludzi, stawia w symbolicznych sytuacjach, prowadząc w ten sposób dialog z obserwującym to wszystko z wygodnego fotela widzem. Ostatecznie jednak nie da się zachować neutralności względem oglądanych wydarzeń, bowiem ich bohaterami i antagonistami zarazem są ludzie tacy jak my sami, próbujący odnaleźć się w rzeczywistości, która skazała ich z góry na porażkę.
To twoja wina...
Tytuł oryginalny: Por tu culpa
Reż. Anahí Berneri
Zaczyna się niewinnie - dwóch małych chłopców bawi się, kiedy ich matka stara się pracować z słuchawkami na uszach. W pewnym momencie jeden z malców upada boleśnie z łóżka na podłogę, tracąc na chwilę przytomność. Matka jedzie więc do szpitala, gdzie zaczyna się dla niej istny psychologiczny koszmar - lekarze posądzają ją o patologię, dzieciaki przeszkadzają w każdy możliwy sposób, a odbywający podróż służbową mąż nie pomaga swoimi telefonami. Kobieta staje na krawędzi załamania. Mocny, psychologiczny dramat, rozegrany za pomocą kilku jedynie postaci, w kilku jedynie lokacjach, po którym można stracić wiarę w rzeczywistość za oknem.
Wszyscy inni
Tytuł oryginalny: Alle Anderen
Reż. Maren Ade
Chris i Gitti spędzają wspólne wakacje na malowniczej Sardyni. Są już ze sobą spory okres czasu, znają się już bardzo dobrze, ale ciągle jeszcze nie potrafią wykonać kolejnego kroku, sankcjonującego ich związek. Maren Ade przygląda im się z niejaką sympatią, obserwując małe wzloty i trochę bolesne upadki, które stanowią codzienną rzeczywistość pary ze stażem. Pozwala ich historii rozwijać się naturalnie, choć w pewnym momencie jej bohaterowie zaczynają dążyć w mało ciekawym kierunku. Stan zawieszenia, w którym tkwią od dłuższego czasu, będzie musiał dobiec końca. A to, co będzie dalej, będzie zależeć tylko i wyłącznie od nich samych...
Królowa Karo
Tytuł oryginalny: My Queen Karo
Reż. Dorothée Van Den Berghe
Karo to imię dziewczynki, która przybywa wraz ze swoimi rodzicami, przeżytkami epoki hippisowskiej, do Amsterdamu połowy lat 70. To właśnie z jej perspektywy będziemy obserwować wszystkie pojawiające się na ekranie wydarzenia, artystyczny chaos wypełniający ramy amsterdamskiej bohemy, seksualne przygody rodziców i ich znajomych. Małej Karo przychodzi dojrzewać w mało ciekawym dla dziewczynki otoczeniu, stara się buntować, określać rzeczywistość wedle własnych zasad. Nie zawsze jej się to udaje, ale jej walkę ogląda się przysłowiowym jednym tchem.
Mine Vaganti. O miłości i makaronach
Tytuł oryginalny: Mine vaganti
Reż. Ferzan Ozpetek
Ozpetek nakręcił film, który ogląda się jak sztukę sceniczną - pełen błyskotliwych dialogów, nieco teatralnych postaci, jaskrawości podejmowanej problematyki i zawarty tak naprawdę w kilku lokacjach. W roli głównej rodzina Cantone, w której nic nie jest takie, jakby się mogło wydawać, chociaż wszyscy jej członkowie utrzymują pozory do zachowania przyjemnego status quo. Ozpetek zderza ze sobą familijne kontrasty - ojca-homofoba z synem ujawniającym, że jest gejem, ciotkę o wyuzdanych fantazjach seksualnych z babką, która choć liberalna i rozsądna, kryje w sobie bolesne traumy przeszłości itd. - powodując, iż każdy członek rodziny będzie musiał przewartościować swoje życie.
(Nie) jestem twoim przyjacielem
Tytuł oryginalny: Nem vagyok a barátod
Reż. György Pálfi
Budapeszt. Dziewięć postaci. Kilka różnych historii. W rolach głównych naturszczycy. Luźna struktura narracji, oparta na słowach, gestach i... wizualnych eksperymentach. Głównym tematem jest miłość, a w zasadzie różne jej rodzaje. Jednak film znanego w festiwalowym obiegu węgierskiego twórcy podejmuje tę ograną przecież na setki różnych sposobów tematykę z dużą dozą świeżości, poddając pod uwagę kilka ciekawych refleksji. Skromne, niskobudżetowe kino artystyczne, które nie stanowi łatwego doświadczenia, jest wymagające, zmuszające do skupienia, ale w ostatecznym rozrachunku satysfakcjonujące.
Pewien dżentelmen
Tytuł oryginalny: En ganske snill mann
Reż. Hans Petter Moland
Ulrik odsiedział 12 lat za zabicie kochanka swojej żony. Kiedy wychodzi wreszcie z więzienia, nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Spotyka swoich dawnych kolegów z czasów, kiedy był gangsterem, żona go nie chce znać, dorosły już syn nie wie, jak się do niego odnosić, a życie podsuwa pod nogi kolejne kłody. Film Molanda nie jest jednak smutnym dramatem, a znakomicie nakręconą i zagraną czarną komedią. Znajdzie się miejsce i dla seksu (Ulrik korzysta, ile może), i dla przemocy (Ulrik chce się zemścić na facecie, przez którego trafił za kratki), i dla komedii (dawni kumple nie grzeszą subtelnością), i dla nieprzewidzianej czułości (spotkania po latach: z synem, z żoną).
Rodzina
Tytuł oryginalny: En familie
Reż. Pernille Fischer Christensen
Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach, jak głosi słynne powiedzenie. U Pernille Fischer Christensen sprawdza się bardzo dobrze, bowiem rodzina stanowi dla Ditte, głównej bohaterki filmu, trudny orzech do zgryzienia. Oprócz kilku ważnych decyzji, które same się nie podejmą, kobieta zostaje postawiona przed nie lada wyborem -wyjechać ze swoim chłopakiem-artystą do Nowego Jorku i tam rozpocząć nowe, zapewne luksusowe życie, czy przejąć rodzinny biznes, piekarnię, po tym, jak senior rodu stanął na krawędzi śmierci. Od jej decyzji zależeć będzie bardzo wiele, ale pozostali członkowie familii nie zamierzają ułatwiać jej życia. Wszyscy mają bowiem własne plany i marzenia. Pytanie tylko, czy da się zadowolić każdego?
Tournée Tytuł oryginalny: Turneja
Reż. Goran Markovic
Bałkany, początek lat 90. W środek bratobójczej wojny, która pozbawia życia dziesiątki ludzkich istnień, wpakowała się grupa teatralnych aktorów dawno minionej sławy. Za ich pomocą reżyser pokazuje cały absurd i bezsens konfliktu, który rozbił mocny niegdyś kraj. Konfrontuje z nimi różne typy ludzi, stawia w symbolicznych sytuacjach, prowadząc w ten sposób dialog z obserwującym to wszystko z wygodnego fotela widzem. Ostatecznie jednak nie da się zachować neutralności względem oglądanych wydarzeń, bowiem ich bohaterami i antagonistami zarazem są ludzie tacy jak my sami, próbujący odnaleźć się w rzeczywistości, która skazała ich z góry na porażkę.
To twoja wina...
Tytuł oryginalny: Por tu culpa
Reż. Anahí Berneri
Zaczyna się niewinnie - dwóch małych chłopców bawi się, kiedy ich matka stara się pracować z słuchawkami na uszach. W pewnym momencie jeden z malców upada boleśnie z łóżka na podłogę, tracąc na chwilę przytomność. Matka jedzie więc do szpitala, gdzie zaczyna się dla niej istny psychologiczny koszmar - lekarze posądzają ją o patologię, dzieciaki przeszkadzają w każdy możliwy sposób, a odbywający podróż służbową mąż nie pomaga swoimi telefonami. Kobieta staje na krawędzi załamania. Mocny, psychologiczny dramat, rozegrany za pomocą kilku jedynie postaci, w kilku jedynie lokacjach, po którym można stracić wiarę w rzeczywistość za oknem.
Wszyscy inni
Tytuł oryginalny: Alle Anderen
Reż. Maren Ade
Chris i Gitti spędzają wspólne wakacje na malowniczej Sardyni. Są już ze sobą spory okres czasu, znają się już bardzo dobrze, ale ciągle jeszcze nie potrafią wykonać kolejnego kroku, sankcjonującego ich związek. Maren Ade przygląda im się z niejaką sympatią, obserwując małe wzloty i trochę bolesne upadki, które stanowią codzienną rzeczywistość pary ze stażem. Pozwala ich historii rozwijać się naturalnie, choć w pewnym momencie jej bohaterowie zaczynają dążyć w mało ciekawym kierunku. Stan zawieszenia, w którym tkwią od dłuższego czasu, będzie musiał dobiec końca. A to, co będzie dalej, będzie zależeć tylko i wyłącznie od nich samych...

